Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 listopada 2015

Nowa płyta GymBreak

Dzień doberek.!

(Nie wiem, dlaczego te głupie zdjęcia nie chcą się wyśrodkować.!!! >.<)

Niedawno udało mi się w końcu przetestować płytę dołączoną do październikowego BeActive- GymBreak z ćwiczeniami prezentowanymi przez Katarzynę Kępkę i Szymona Gasia. 



Mam już jedną ich płytę, ale z tego co pamiętam nie przypadła mi specjalnie do gustu. Za to do tej, będę wracać częściej. 

Trening trwa "tylko" 40 min, więc będzie idealną opcją dla wszystkich zabieganych, niemających czasu, etc. Porusza każdą grupę mięśni- nogi, pośladki, brzuch i ramiona. Jest też runda kardio. 

W każdej rundzie czas jest rozliczony troszeczkę inaczej, ale jak dla mnie, przerwy są idealnie wycyrklowane. Nie było tak, że nie nadążałam, czy było mi za mało czasu na odpoczynek, ale byłam lekko zmachana.



No właśnie... To "lekko zmachana" może być mylące, bo na początku trening wydaje się dość lekki, aż tu nagle przychodzi do ostatniej rundy i człowiek ledwo się rusza :D

Myślę, że jeśli recenzja Be Active (klik) nie przekonała Was do jego zakupu, to płyta jest wystarczającym powodem ;D


sobota, 14 lutego 2015

SHAPE- luty 2015 + niespodzianka :>

Dzień doberek.!
SHAPE z tego miesiąca jest już u mnie w pokoju od jakiś dwóch tygodni, ale jak ja go mogę czytać, skoro jestem dopiero w połowie poprzedniego.? Z tego powodu chyba nie przedłużę prenumeraty, aczkolwiek może kiedyś ją wznowię ;).

Na okładce mamy 56-letnią mamę trójki dzieci- piękną Sharon Stone. Oj, chciałabym tak wyglądać w jej wieku.! :D W środku oczywiście wywiad oraz ćwiczenia zaproponowane przez gwiazdę. W ogóle w tym numerze znajdziemy dużo, bo aż 4, zestawy ćwiczeń.

Pierwszy artykuł (zajmuje co prawda jedynie półtorej strony, ale jednak), który przykuł moją uwagę znajduje się na stronie 26.  Dotyczy tzw. świeżej wody, czyli wody z dodatkiem świeżych owoców. Znajdziemy oczywiście przepis oraz pochodzenie tego napoju.
Dodam, ze fajną opcją, którą podpatrzyłam od mojej koleżanki z klasy (dzięki, Paulina ;*) to wrzucenie zamrożonych owoców (truskawek, malin, czy jagód) do wody w shakerze do odżywek. Po potrząśnięciu owoce jeszcze lepiej puszczają smak- świetna opcja na gorące dni <3.
PS: Kilka dni temu udało mi się kupić taki shaker za 8 zł w Rossmanie ;)


Następnie artykuł o przytulaniu się- ma ono mieć zbawienny wpływ na psychikę, a także na... odporność ;). Jak ktoś ma do kogo się przytulać, to niech z tego korzysta, bo warto.! :D (tsaa... jak ktoś ma...).

"Na zimno" to bardzo szczegółowy artykuł dotyczący zimowej pielęgnacji skóry naszego ciała. Krótki opis zagrożeń czyhających na naszą skórę zimą, dokładny opis odpowiednich kosmetyków do twarzy, oddzielna rubryka poświęcona kremom-ich składnikom oraz odpowiednim doborze dla poszczególnych typów skóry. Pod koniec znajdziemy zabiegi, które warto wykonać o tej porze roku u specjalisty, a także dział dotyczący make-up'u. Jestem mile zaskoczona jego obszernością ;).


Następnie "Let's DANCE"- artykuł o zajęciach tanecznych - dlaczego.? z kim.? gdzie.? jak.? co jeszcze.? w czym.? jak często.? a nawet "czy kochać się w prowadzącym.?" :D.
Osobiście z całego serca polecam zajęcia taneczne jako urozmaicenie treningu- taniec wspaniale poprawia koordynację ruchową, buduje pewność siebie, a tańcząc nie czuje się, kiedy mija porządny trening :D. Ćwiczyłam Zumbę z kilkoma instruktorami- na warsztatach u Ewy Chodakowskiej (klik), na jednym biwaku harcerskim, a także w studiu tanecznym przez cały lipiec- wspaniała sprawa.! :D Muszę nadmienić, że ostatnio zachciało mi się "zumbować" w domu i znalazłam świetny trening na Youtube (klik)- polecam wypróbować, chociaż pół godzinki na początku treningu.
Chodziłam też na dancehall i wrócę do niego po feriach- ta muzyka <3.

Tytuł kolejnego artykułu mówi sam za siebie. Nic dodać nic ująć....


Na ostatnich stronach znajdziemy siedmiokrotną motywację - siedem niesamowitych metamorfoz, siedmiu wspaniałych kobietek. Świetne <3.

Na koniec niespodzianka *.*
 SHAPE do tego numeru postanowił dodać "Bestsellery Total Fitness w supercenie", co przekłada się na gazetę z płytą w cenie gazety bez płyty. Ja, w prenumeracie dostałam drugi raz tą samą płytę i chciałabym się nią podzielić. Trening jest bardzo fajny, prowadzi go kochany Tomek Choiński (klik), wypróbowałam go już kilka razy i dla mnie jest idealny- nie za lekki, nie za trudny (chociaż zmachać się można).
Zasady mini-rozdania: kto pierwszy napisze do mnie wiadomość na maila (goosiiaaczeek@gmail.com) o treści "Ej, Gosia.! Chcę płytę.!" lub coś podobnego, po prostu ją dostanie. Niestety w rozdaniu mogą wziąć udział tylko osoby, z którymi w jakimś najbliższym czasie będę mogła się spotkać na żywo, gdyż Poczta Polska mnie nie lubi i już kilka razy zgubiła moje paczki, pomimo tego, że był prawidłowo opłacone i poprawnie zaadresowane to nawet do mnie nie wracały, więc cóż... Przykro mi bardzo, może następnym razem ;-)

Wracam do domku we wtorek 17.02 i wtedy odpowiem wygranej osobie ;-)

czwartek, 25 grudnia 2014

Grudniowy SHAPE + Święta *.*

Dzień doberek.!

Witam z zaśnieżonej części Polski.! Jest pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, moja rodzinka leży do góry brzuchem i trawi całe dobre jedzonko, a ja mam chwilę wolną więc piszę notkę na bloga. ;)
Grudzień się już kończy, a ja dopiero opisuję SHAPE z tego miesiąca, ale cóż.... Tyle się działo przed Świętami, że nie przeczytałam z niego jeszcze ani jednego artykułu xD. Ale trening z Tomkiem Choińskim ćwiczony już dwa razy i polecam- niezbyt ciężki, jak to Tomek zazwyczaj lubi - idzie przeżyć, ale też bez nudy - idzie się spocić :D. Warto kupić ten egzemplarz choćby tylko dla tej płyty.!
 
Na okładce widzimy tym razem piękną Naomi Campbell, która w środku pokazuje swój trening jogi, a także zdradza swój sekret, co robić żeby wyglądać jak ona będą już po czterdziestce. Ja teraz, w wieku siedemnastu lat, nie pogardziłabym taką figurą ;P.
 
 
Pierwszy artykuł, który przyciągnął moją uwagę znajduje się na stronie 32. i dotyczy bezpieczeństwa w sieci. Tak jak napisała autorka we wstępie- niby wszystko wiemy, ale nadal często popełniamy głupie błędy, których później możemy słono żałować.
 
Kolejnym tematem, który mnie zainteresował są suplementy diety na stronie 47. Co prawda poświęcono im tylko jedną stronę, ale może jest tam coś wartego przeczytania...
 
 
W dziale o zdrowiu znajdziemy też artykuł poświęcony kinesiotapingowi, który zainteresował mnie bardzo podczas ostatnich mistrzostw świata we... wszystkim. Kolorowe taśmy na ciałach sportowców stały się w ostatnim czasie wszechobecne i z chęcią przeczytam o co w tym wszystkim chodzi i na jakiej zasadzie to działa. ;)
 
Takie ładne paznokietki :D
Następnie są dwie strony na temat Street Workoutu- już kiedyś było coś na ten temat w SHAPE, ale chyba troszkę mniej. Tym typem treningu zainteresowała mnie moja koleżanka (pozdrowienia, Anno.! ;* ) i zawsze jak jest gdzieś o nim jakaś wzmianka to zawieszam oko na dłużej ;). Aczkolwiek moje łapki są jeszcze za słabiutkie, żeby wyczyniać takie cuda na drążku jak niektórzy (klik).
 
Śledzę też (troszkę) konkurs Trener Shape 2014 i w tym właśnie numerze możemy zobaczyć sześciu finalistów. Jaram się niezmiernie, że trzy dziewczyny są z Krakowa <3. Trzymam kciuki.!
 
Na stronie 82. zaczyna się artykuł na temat wpływu różnych, na pierwszy rzut oka niepozornych czynników na efektywność naszego odchudzania. Mowa tu o ułożeniu produktów w lodówce, ale też podawaniu posiłków na odpowiednich talerzach.
 
Pod koniec numeru znajdziemy trochę artykułów skierowanych w szczególności dla pań bardziej dojrzałych. Jest tu kilka krótkich wywiadów z gwiazdami w okolicach 40-50 lat (Edytą Olszówką, Agatą Młynarską, czy Lidią Popiel) na temat ich trybu życia, odżywiania itp.
 
 
Potem także cały artykuł o kremach przeciwzmarszczkowych, następnie wywiad z doktor Agnieszką Bliżanowską na temat pielęgnacji skóry czterdziestolatki. Później kilka porad lekarzy specjalistów dla kobiet w tym wieku, a także artykuł na temat diety po czterdziestce oraz trochę ćwiczeń odmładzających twarz bez skalpela.
 
W tym numerze znajdziemy też kilka stron typowo świątecznych, to znaczy: ile trzeba przebiec, żeby spalić pięć pierogów albo ile czasu trzeba sprzątać, aby porcja śledzi w oleju odeszła w niepamięć. Swoją drogą, gromadzę informacje i obrazki, żeby zrobić podobny post u siebie na blogu ;).
 
A jak już na temat Świąt, to jak tam Mikołaj.? Bo u mnie się postarał. Jak już wyzdrowieję (bo póki co cała armia tabletek, z antybiotykiem włącznie stoi na mojej szafce nocnej) i wypróbuję te wszystkie cudeńka to na pewno pojawią się jakieś moje błyskotliwe spostrzeżenia na ich temat. Na zdjęciu nie ma jeszcze gumy do ćwiczeń, którą również dostałam z okazji tych Świąt (dziękuję, Katarzyna ;*).
 
 
Wesołej reszty Świąt.! <3. Ja mam wspaniały humor, cieszę się, że mam tyle wolnego czasu i żadnych poważnych obowiązków póki co. Życzę Wam porządnej regeneracji i odpoczynku, żeby wszystkie keksy, pierniczki, pierogi i krokiety poszły w... tam gdzie mają iść, a nie w boczki ;). 
I żeby spadło jeszcze więcej śniegu.! Wszystkiego dobrego <3.
 
PS: Na moim ulubionym OpenFM jest nowa stacja - HAPPY, na której lecą takie wesołe, szybkie piosenki i stamtąd właśnie wpadła mi do głowy ta piosenka (klik) i nie może stamtąd wypaść. Kto oglądał Wielkiego Gatsby'ego też tak będzie miał (swoją drogą polecam ten film). ;)

środa, 10 września 2014

Płyta Turbo Wyzwanie Ewy Chodakowskiej- opinia

Dzień doberek.!
 
Dzisiaj chciałabym napisać co nieco na temat mojego nowego nabytku, czyli płyty z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej "Turbo wyzwanie- pogromca cellulitu". Przed czteromiesięcznym wyzwaniem, które zaczęło się we wrześniu (i do którego serdecznie zapraszam- fp Ewki na Facebooku) Ewa dwukrotnie zrobiła promocje na swojej stronie. Wszystkie materiały były przecenione o połowę, więc nabyłam dwie płytki- Turbo wyzwanie i Skalpel II, którego recenzja też się kiedyś tutaj ukaże ;).
 
 
Na okładce możemy przeczytać, że ten program "to intensywna kombinacja ćwiczeń kardio i siłowych, które spalają maxymalną ilość kalorii w trakcie trwania treningu i jeszcze długo po jego zakończeniu.". Opis jest bardzo trafny. Osobiście lubię zestawy, w których ćwiczenia  siłowe przeplatane są ćwiczeniami kardio. Czuję wtedy, że pracuję nad poszczególnymi partiami ciała jednocześnie pozostając cały czas na wysokich obrotach i spalając tkanką tłuszczową. Między innymi dlatego ta płytka bardzo przypadła mi do gustu od pierwszego treningu. Jest on bardziej podobny do Turbo Spalania, niż do Skalpela i jest (wg mnie) na podobnym poziomie zaawansowania, co ten pierwszy. Bardzo fajną sprawą jest, że ćwiczenia są prezentowane w wersji dla początkujących i dla bardziej zaawansowanych, co pozwala dostosować go do własnych potrzeb i możliwości.
 
Cały trening rozliczony jest w czasie- 20 sekund na każde ćwiczenie, 10 sekund przerwy i 20 sekund na kolejne ćwiczenie i podzielony na 8 rund. Każdy robi w swoim tempie, tak szybko jak może, ale przede wszystkim dokładnie. Wszystko poprzedzone jest oczywiście rozgrzewką, a zakończone rozciąganiem. W tym zestawie znajdziemy kilka typowych, "ewkowych" ćwiczeń, ale też wiele nowych, które szybko przypadły mi do gustu. Pracują wszystkie mięśnie (z plecami i ramionami włącznie).
 
 
Kolejnym plusem jest ewolucja samej Ewy. W Skalpelu, Turbo Wyzwaniu i Killerze była jeszcze trochę sztuczna (?), spięta (?)... w każdym razie "nie-ewkowa". W swoich własnych produkcjach jest już sobą. Podoba mi się, że czasami łapie zadyszkę, a pod koniec widać, że jest zmęczona, spocona i, że też naprawdę pracowała. Nie wiem jak innych, ale mnie dołuje w niektórych filmikach, że prowadzący przez cały czas swobodnie mówi, a na koniec wygląda jakby dopiero miał zacząć. Na tej płycie tak nie jest, bo przecież nawet najlepsi kiedyś potrzebują złapać oddech, prawda?
 
Kto nie lubi Ewy Chodakowskiej niech nie liczy na to, że tym razem nie będzie cały czas po swojemu motywować do pracy i dopingować do działania. Kto Ewkę lubi na pewno nie będzie zawiedziony :).