wtorek, 30 września 2014

Motywacja, part IV

Dzień doberek.!

Miał być post z wywiadem, ale niestety Pani Dietetyk uparcie nie wysyła mi poprawionej wersji jej odpowiedzi, dlatego muszę się z tym jeszcze wstrzymać. Dzisiaj przyszedł do mnie najnowszy SHAPE, więc niedługo ukaże się artykuł na ten temat, a póki co mała dawka motywacji ;).

 

 



 

 



 
Źródła obrazków: aplikacja weheartit; zszywka.pl, reszta internetów

czwartek, 18 września 2014

Dziennik Ali *.*

Dzień doberek.!

Dzisiaj chciałabym się pochwalić, że udało mi się przekonać i zmobilizować jedną osobą do podjęcia zmian w swoim życiu. Moja znajoma od dłuższego czasu myślała, żeby się za siebie wziąć, ale kiedy trafiła na mojego bloga stwierdziła, że zacznie teraz. Spytała jak i od czego ma zacząć, więc poradziłam jej między innymi założenie dziennika fitness. Stwierdziła, że zrobi go sobie sama i dzisiaj przedstawiam efekty tego postanowienia:
 

 
Alu dziękuję Ci bardzo za udostępnienie zdjęć i życzę powodzenia w pracy nad sobą :*
W przyszłym tygodniu ukaże się notka- wywiad z dietetykiem. Zapraszam!
PS: Ala! Wyłączaj fejsbuki i idź ćwiczyć! Już! :D :D
 

środa, 10 września 2014

Płyta Turbo Wyzwanie Ewy Chodakowskiej- opinia

Dzień doberek.!
 
Dzisiaj chciałabym napisać co nieco na temat mojego nowego nabytku, czyli płyty z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej "Turbo wyzwanie- pogromca cellulitu". Przed czteromiesięcznym wyzwaniem, które zaczęło się we wrześniu (i do którego serdecznie zapraszam- fp Ewki na Facebooku) Ewa dwukrotnie zrobiła promocje na swojej stronie. Wszystkie materiały były przecenione o połowę, więc nabyłam dwie płytki- Turbo wyzwanie i Skalpel II, którego recenzja też się kiedyś tutaj ukaże ;).
 
 
Na okładce możemy przeczytać, że ten program "to intensywna kombinacja ćwiczeń kardio i siłowych, które spalają maxymalną ilość kalorii w trakcie trwania treningu i jeszcze długo po jego zakończeniu.". Opis jest bardzo trafny. Osobiście lubię zestawy, w których ćwiczenia  siłowe przeplatane są ćwiczeniami kardio. Czuję wtedy, że pracuję nad poszczególnymi partiami ciała jednocześnie pozostając cały czas na wysokich obrotach i spalając tkanką tłuszczową. Między innymi dlatego ta płytka bardzo przypadła mi do gustu od pierwszego treningu. Jest on bardziej podobny do Turbo Spalania, niż do Skalpela i jest (wg mnie) na podobnym poziomie zaawansowania, co ten pierwszy. Bardzo fajną sprawą jest, że ćwiczenia są prezentowane w wersji dla początkujących i dla bardziej zaawansowanych, co pozwala dostosować go do własnych potrzeb i możliwości.
 
Cały trening rozliczony jest w czasie- 20 sekund na każde ćwiczenie, 10 sekund przerwy i 20 sekund na kolejne ćwiczenie i podzielony na 8 rund. Każdy robi w swoim tempie, tak szybko jak może, ale przede wszystkim dokładnie. Wszystko poprzedzone jest oczywiście rozgrzewką, a zakończone rozciąganiem. W tym zestawie znajdziemy kilka typowych, "ewkowych" ćwiczeń, ale też wiele nowych, które szybko przypadły mi do gustu. Pracują wszystkie mięśnie (z plecami i ramionami włącznie).
 
 
Kolejnym plusem jest ewolucja samej Ewy. W Skalpelu, Turbo Wyzwaniu i Killerze była jeszcze trochę sztuczna (?), spięta (?)... w każdym razie "nie-ewkowa". W swoich własnych produkcjach jest już sobą. Podoba mi się, że czasami łapie zadyszkę, a pod koniec widać, że jest zmęczona, spocona i, że też naprawdę pracowała. Nie wiem jak innych, ale mnie dołuje w niektórych filmikach, że prowadzący przez cały czas swobodnie mówi, a na koniec wygląda jakby dopiero miał zacząć. Na tej płycie tak nie jest, bo przecież nawet najlepsi kiedyś potrzebują złapać oddech, prawda?
 
Kto nie lubi Ewy Chodakowskiej niech nie liczy na to, że tym razem nie będzie cały czas po swojemu motywować do pracy i dopingować do działania. Kto Ewkę lubi na pewno nie będzie zawiedziony :).


wtorek, 2 września 2014

Wrześniowy SHAPE

Dzień doberek.!

Dzisiaj w końcu wybrałam się pobiegać. Ostatnio biegałam jakoś w czerwcu, także cieszę się niezmiernie. Zaliczyłam piękną leśną trasę i 30 minut biegu, ale nie o tym notka ;).

Wrześniowy numer "Shape" przeczytałam już w połowie, więc część artykułów mogę polecić z pełną odpowiedzialnością. Jednak wszystko po szpilkach jest tylko spekulacją ;).

Na okładce widnieje Jillian Michaels (amerykańska trenerka osobista), jednak w tym numerze nie przeczytamy wywiadu z nią. Znajdziemy za to bardzo fajny i, na pierwszy rzut oka (jeszcze ni próbowałam), dość wymagający trening. Jest tutaj siedem ćwiczeń na ramiona, brzuch i nogi. Niby wyglądają znajomo, a jednak każde z nich jest w jakiś ciekawy sposób urozmaicone.


Pierwszy artykuł, jaki bardzo mi się spodobał to ten od tytułem "Życie z serialem... i po serialu". Każdy kto nie może doczekać się kolejnej serii "Sherlocka" z Benedictem i jego świetnym akcentem, czy też modli się aby Martin zdążył napisać ostatnią część "Gry o tron" zanim odejdzie, z chęcią go przeczyta. Autorka najpierw porusza fenomen seriali w dzisiejszym świecie, a także przytacza kilka fajnych tytułów wartych polecenia. Później wraz z psycholożką Martyną Harland wyjaśnia, dlaczego czujemy taką pustkę po zakończeniu serii.

Kolejna fajny temat to ten o zabiegach w salonie kosmetycznym. Nie wiem, czy ten wątek pojawia się w każdym numerze (na pewno już drugi raz), ale dla osób, które korzystają z usług medycyny estetycznej, na pewno będzie bardzo przydatny. Sama z zainteresowaniem przeczytałam, co ciekawego oferują nam teraz kosmetolodzy.

Następny artykuł, który przypadł mi do gustu nosi tytuł "Cały dzień w szpilkach". Opowiada o tym, jakie szkody dla stóp, łydek, kolan, bioder i kręgosłupa niesie ze sobą częste noszenie wysokich obcasów, jak radzić sobie z poszczególnymi dolegliwościami oraz jak dobrać idealne szpilki.


Pierwszym wywiadem w tym numerze jest wywiad z Caroline Ciavaldini, która znalazła na mapie nieodkryte dotąd miejsce i wyruszyła w podróż w nieznane. Jako pierwsza i, póki co, ostatnia wspięła się na szczyt El Nido na Filipinach. Zdjęcia zapierają dech w piersiach, więc myślę, że wywiad będzie równie ciekawy.

Lepiej pójść spać głodną, czy zjeść coś 15 minut przed snem? Na kolację powinnam wybrać jogurt, czy lepiej kromkę chleba z szynką? Mam nadzieję, że artykuł po tytułem "Jak jeść wieczorem?" odpowie na te i inne moje pytania dotyczące ostatniego posiłku i ogólnie jedzenia wieczorową porą :).

Ostatnim wątkiem, który zwrócił moją uwagę był ten dotyczący super owoców. Dużo o nich słyszałam na youtube i chciałabym się dowiedzieć co takiego wspaniałego jest jagodach goi, acai i noni, że cały świat oszalał na ich punkcie. Ciekawe, gdzie rosną, co dają i, gdzie można je kupić...


Do gazety była dołączona płyta z treningiem Ewki Chodakowskiej, której jednak jeszcze nie przejrzałam, dlatego opinię wstawię dopiero jak z nią poćwiczę ;). A ten konkretny numer polecam. Jest w nim naprawdę dużo ciekawych artykułów :).

sobota, 23 sierpnia 2014

Motywacja, part III


Dzień doberek.!
Dzisiaj kolejna dawka motywacji, a już niedługo moja opinia na temat nowej płyty Ewy Chodakowskiej Turbo Wyzwanie, którą po dwóch treningach jestem zachwycona ;)
PS: Uprzedzałam, że będzie dużo o Ewce ;D.




























Źródła obrazków: zszywka.pl; demotywatory.pl; fanpage Ewy Chodakowskiej oraz Marty Frankel na Facebook'u; weheartit.com; reszta internetów.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sarnia Skała

Dzień doberek.!

Przebywam właśnie w naszych pięknych Tatrach wraz z rodzinką i znajomymi i pomimo tego, że pogoda nie dopisuje, tak jakbyśmy sobie tego życzyli udało nam się zdobyć kilka szczytów.

Sarnia Skała
Na pierwszy ogień, dzień po przyjeździe, wzięliśmy Sarnią Skałę. Chcieliśmy zacząć od jakiejś łatwej i nie za długiej trasy, żeby przyzwyczaić się do gór i zaaklimatyzować. Wybraliśmy szlak czerwony, który prowadził najpierw Doliną Strążyską, a później Ścieżką nad Reglami aż do Sarniej Skały. Trasa ta w internecie jest określona jako łatwa i tak też jest, aczkolwiek nie byłabym sobą, gdybym w niektórych momentach nie mogła złapać tchu. Jednak widoki ze szczytu jak zwykle wszystko zrekompensowały. Podczas przerwy na kanapeczki z jednej strony mieliśmy widok na Zakopane, a z drugiej panorama Tatr z Giewontem na czele.

Widok na Zakopane

Masyw Giewnotu

Moje ulubione połączenie w górach - szare skały i zielona roślinność <3.

 Zeszliśmy Doliną Białego i Drogą pod Reglami, z której odbiliśmy w kierunku Doliny ku Dziurze, która jednak nas nie zachwyciła. (!Ciekawostka! Lody na Drodze pod Reglami są przepyszne i kosztują zaledwie dwa złote za gałkę).

Podczas powrotu przez całą drogę towarzyszył nam uroczy strumyczek
Przewyższenie wynosi 133 metry, ale trasę przeszliśmy w o wiele krótszym czasie, niż podpowiadały drogowskazy. Następnego dnia troszkę pobolewały mnie nogi, dlatego udałam się kolejką na Kasprowy Wierch, który parę dni później zdobyłam też "z buta" ;).

A na zakończenie - sandałki w górach? Dlaczego nie!

Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej. - Albert Einstein


czwartek, 7 sierpnia 2014

Buty biegowe

Dzień doberek.!

Miał się pojawić wpis o wędrówce górskiej, ale koleżanki poprosiły mnie o notkę na temat butów biegowych. ,,Gosia, bo jak zaczynam biegać to mogę w trampkach? Weź o tym napisz na blogu, bo tego mi nigdy nikt właściwie nie wytłumaczył...". Bardzo chętnie odpowiadam na pytanie. :)


Buty biegowe po prostu lepiej chronią i amortyzują nasze stopy i stawy. Dzięki noszeniu ich  można uniknąć uporczywego bólu kolan, ale też poważnych kontuzji. Buty biegowe są wyposażone w technologie, które amortyzują wstrząsy, ale też chronią początkujące stopy przed urazami. Gwarantują też większy komfort i stabilność biegania. Bez względu na to, czy jest się zawodowcem, czy amatorem, czy biega się po parku, czy po chodnikach, czy biega się latem, czy przez cały rok- znajdzie się dla siebie odpowiednie buty, gdyż firm jest niesamowicie dużo, a jeszcze więcej poszczególnych modeli. Warto wcześniej przeczytać kilka artykułów na ten temat, a już w sklepie przebiec się i spytać o opinię sprzedawcy. Jeśli to wytłumaczenie jest zbyt ogólne zapraszam do tego artykułu (klik).


Ja zaczynałam biegać w zwykłych trampkach, ale dość szybko stwierdziłam, że chcę biegać na dłuższą metę i właściwie po kilku treningach kupiłam sobie pierwsze buty biegowe. Ceny oryginalnych butów Nike, czy Adidasa mnie przerażały, dlatego na początek powędrowałam do Decathlonu. Znalazłam butki, które przypadły mi do gustu zarówno pod względem wizualnym, jak i technicznym (?). Przed zakupami poczytałam jakich butów będę potrzebowała do biegania po polnych drogach i takie też znalazłam. Po pierwszym treningu miałam wrażenie, że buty biegną same. Nie wiem, czy zadziałała psychika, czy rzeczywiście czułam różnicę, ale czułam ;).

Jeśli w tym momencie miałabym kupować nowe buty do biegania, rzuciłabym się chyba na jakieś "lepsiejsze". Mamy u nas multum stron o tematyce biegowej. Znajdziemy na nich techniki biegania, treningi i sprzęt- jak dobrać buty, testy poszczególnych modeli i wszystko inne. Oto kilka z nich:
Źródła obrazków: weheartit.com i polskabiega.sport.pl