Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magazyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magazyn. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 sierpnia 2017

Teatr, numer 7-8/2017

Dzień doberek!

Dzisiaj chciałam Wam polecić ostatni numer magazynu Teatr, który jeszcze do końca sierpnia jest
dostępny w sprzedaży.

Ten numer jest o tyle wyjątkowy, że w dużej części jest poświęcony szkołom teatralnym – ich
absolwentom, uczniom, kandydatom i problemom poszczególnych wydziałów.

Okładkowy artykuł to wywiad z siedmioma absolwentami szkół teatralnych w Polsce - osobami po
Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Białymstoku i Łodzi. Każdy z nich opowiada o swoich przeżyciach z okresu studiów – o profesorach, zajęciach i przede wszystkim atmosferze wspólnoty. Każdy mówi też co aktualnie robi, co chciałby zmienić i gdzie widzi się w przyszłości. Ciekawie jest poznać kilka całkowicie różnych pomysłów na siebie po ukończeniu tego samego kierunku studiów.

Kolejne tematy to Festiwal Szkół Teatralnych, dyplomy i artykuł o perspektywach dla absolwentów szkół teatralnych. Wydział wysokiego ryzyka to tekst poświęcony charakterystyce wydziału lalkarskiego w Białymstoku, a właściwie przyszłości jego studentów oraz nastawieniu środowiska teatralnego do spektakli lalkowych.

Jest też wywiad z Marianem Opanią oraz artykuł o komponowaniu muzyki do spektakli teatralnych. Po serii recenzji (w tym Wesela w reżyserii Jana Klaty) przychodzi czas na artykuł o festiwalach teatru tańca, a na koniec dowiadujemy się o kilku ciekawych pozycjach książkowych, m.in. Seksmisja i inne moje misje Olgierda Łukaszewicza i Tomasza Miłkowskiego.

Myślę, że numer jest szczególnie wart uwagi dla osób, które z aktorstwem wiążą swoją przyszłość lub po prostu kręci je ta tematyka. Jeśli w tym momencie pojawia się w Waszych głowach pytanie: a co to za gazeta? gdzie to dostać?, to spieszę z odpowiedzią. Teatr można dostać np. w Empikach i kosztuje 20 zł.

Miłej lektury! :)

PS: Jeśli kogoś interesuje, jak wygląda moja przygoda ze szkołą teatralną, to informuję, że niestety znowu się nie udało. Ugrzęzłam w tym samym momencie egzaminów we wszystkich czterech szkołach, więc nie będę wszystkiego na nowo opisywać. Póki co wracam na Wiedzę o teatrze, chcę napisać licencjat i wtedy zobaczymy. COŚ też powstaje - podzielę się niedługo :*

czwartek, 29 października 2015

Be Active- październik 2015

Dzień doberek.!

Ostatnio mam dość mało czasu na bloga, ale do tego posta udało mi się przygotować ;) Dzisiaj czas na krótki przegląd nowego Be Active. Od razu mówię, że nie testowałam jeszcze treningu z dołączonej płyty-o niej napiszę innym razem, niedługo ;P

Na okładce październikowego numeru znów "jedna z nas"- Magda Michalewska-Kokoszka, która zmieniła swoje życie i swój wygląd dzięki ćwiczeniom w studiu Ewki, a teraz motywuje do działania innych. Prowadzi konto na Instagramie (klik), które już od dłuższego czasu obserwuję, a także razem z Tomkiem Choińskim pokazuje różne zestawy ćwiczeń w Dzień Dobry TVN. W najnowszym Be Active wraz z Tomkiem prezentuje trening na uda i pośladki.


Pierwszy artykuł, który zwrócił moją uwagę, dotyczy jedzenia przed i po treningu. Jak zwykle, co uwielbiam w tej gazecie, temat został potraktowany całościowo. Na początek po co i jak jeść, następnie przykładowe menu do treningów kardio i siłowego, a na koniec kwestie braku czasu, nawadniania oraz odżywek.


Na str. 48 znajduje się tytuł "Odporność? Da się zrobić". Temat dbania o zdrowie, profilaktyki i tym podobne zawsze bardzo mnie interesują, ponieważ mam z tym odwieczny problem... Może tym razem znajdzie się tu coś ciekawego... ;)

Kolejny fajny artykuł to "Dieta szyta na miarę", czyli przykładowe jadłospisy dla kobiet w wieku 20+, 30+ oraz 40+. Każda grupa jest dokładnie opisana i zawiera wskazówki na typowe dla niej problemy (nieprzespane noce, wahania nastroju i inne)


Kilka stron później jest strona poświęcona kettlebell(om?), jednemu z niewielu sprzętów do ćwiczeń, który posiadam w swoim domu ;) Koszt, zastosowanie, plusy, przykładowe ćwiczenia, a nawet historia tego przedmiotu. 

Kolejnym bardzo ważnym tematem jest "Gotowa w 6 minut", czyli rozgrzewka. Pisałam już na blogu o tym, jak ważna jest rozgrzewka (klik), a także rozciąganie (klik) przy treningu, a teraz temat pojawił się także w Be Active. Korzyści płynące w porządnej rozgrzewki zostały wzbogacone o przykładowy zestaw ćwiczeń Ewy Chodakowskiej.


W dziale urodowym znajdziemy artykuł poświęcony tak zwanym kwasom, czyli zabiegom kosmetycznym opartym na działaniu kwasów (migdałowego, mlekowego, czy salicylowego), które pomagają w złuszczaniu skóry, tym samym odmładzając i rozjaśniając cerę. Podane są kwasy odpowiednie dla poszczególnych typów skóry, a także przykładowe produkty do wspierania skóry podczas terapii i te do domowego złuszczania. 

Na sam koniec wpadł mi w oko temat wyboru nowego sportu na niepogodę. Autor sugeruje, że jesienią nasze zaangażowanie w treningi może spadać, dlatego wybranie sobie nowej dyscypliny sportu będzie na ten okres w sam raz. Są tutaj opisy m.in. crossfitu, muay thai (co to.?), wspinaczki na ściance, a nawet nurkowania (w basenie!) i air yogi.


Myślę, że artykułem determinującym zakup tego numeru dla niektórych dziewczyn będzie "Kierunek: tarczyca". Zapomniałam o nim wspomnieć wcześniej, ale jest warty uwagi, więc wspominam na końcu :)
O co chodzi.? Jakie są objawy.? Co trenować.? I co najważniejsze: co jeść biorąc pod uwagę typ choroby.

Pozdrawiam Was serdecznie :* Niedługo pojawi się notka na temat płyty dołączonej do tego numeru a także Jumpcity, do którego wybieram się już jutro <3.



poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Be Active, sierpień 2015

Dzień doberek!

Dzisiaj, jak widać po tytule, będzie przegląd nowego Be Active. Bardzo mi przykro, ale jeszcze nie wróciłam do trybików systematyczności po obozie, ale myślę, że z dniem 1. września to się zmieni i będę częściej coś tutaj wrzucać ;)


Tym razem na okładce widzimy Ewkę z Tomkiem Choińskim, o którym już kilka razy wspominałam na blogu (jest trenerem w studiu Ewy, ale także prowadzi zajęcia na jej warsztatach i innych wydarzeniach)- przemiły, ciepły, sympatyczny człowiek, który na treningu daje wycisk, jak mało kto :D Patrząc na zestaw ćwiczeń, który zaczyna się na stronie 66. widać, że tym razem też się (nas) nie oszczędza ;P


Pierwszym treningiem w tym numerze jest jednak trening na proste plecy z Dorotą Gardias i Ewą Chodakowską. Jest tutaj kilka ćwiczeń z obciążeniem i kilka na macie. Jedno wiem na pewno- wykorzystam je, jak tylko moje kochane plecy przestaną mnie boleć i utrudniać zwykłego chodzenia, o treningach nie wspominając. 
Nie wiem, czy mogę to nazwać kontuzją, ale coś mi się stało po ostatnich warsztatach jeździeckich (było super, ekstra, dzięki Batman :*, jechałam kłusem, zakochałam się w jednym koniu i bardzo chciałabym jeszcze trochę tego popróbować, ale anglezowanie nie wyszło mi na dobre i od dwóch dni nie mogę się pozbyć bólu w odcinku lędźwiowym :'( ) i będę musiała popracować nad mięśniami pleców.

Z kolei pierwszy "przepisowy" artykuł dotyczy, tzw. lunchboxów, czyli po prostu pudełek na drugie śniadanie i ich fit-zawartości. To taki miły i pewnie nie do końca świadomy ukłon Redakcji w stronę czytelniczek-uczennic, które już we wrześniu zaczynają szkołę.


Na stronach 40-41 jest wzmianka o skakankach- jaką wybrać, gdzie trenować, po co w ogóle trenować na skakance oraz kilka porad jak prawidłowo skakać. Skakanka to bardzo fajne urozmaicenie treningów kardio, które nie jest aż takie lekkie, jakby to się mogło wydawać ;)

W sekcji urodowej jest artykuł o tym, jak aż do jesieni utrzymać wakacyjną opaleniznę. Dużo przykładowych kosmetyków i sposobów, co zrobić już teraz, aby cieszyć się pięknym brązem jeszcze przez kilka miesięcy.


W nowym numerze jest też, z czego się bardzo cieszę, artykuł o motywacji. 5 czynności, które trzeba wykonywać i 5 zabronionych. Ciekawe, czy mi pomogą (szczegóły pod koniec postu)...

Przegląd Be Active na potrzeby bloga robiłam jeszcze przed warsztatami jeździeckimi i, o dziwo, już wtedy zaznaczyłam artykuł "Kręgosłup- instrukcja obsługi". Tak naprawdę wcale się nie dziwię, bo z kręgosłupem zawsze miałam jakieś małe problemy (a to krzywy, a to boli, a to strzyka, a to wysiada) i każdy tego typu artykuł po prostu pochłaniam.


Zaletą Be Active jest dostosowanie artykułów do czytelników o różnym (nawet niskim) stopniu zaawansowania. Nie widziałam tu jeszcze zestawów ćwiczeń z użyciem skomplikowanego sprzętu z siłowni, za to w każdym dotychczasowym numerze były dwie strony poświęcone jednemu, wydawałoby się banalnemu, ćwiczeniu z dokładnym opisem i radami. Tym razem przyszła kolej na wypady.

Ostatnim artykułem, który przykuł moją uwagę, a właściwie seria artykułów, znajduje się na stronach 112-123. Tutaj znajdziecie wszystkie cenne rady dotyczące biegania. Najpierw wstępny tekst o różnych jego aspektach, następnie odpowiedź na pytanie "Czy ja też mogę biegać" połączone z pytaniami do lekarza i fizjoterapeutów. Potem jest krótka zajawka biegów o różnych długościach i w różnym terenie: od 5 do 113 km, po mieście, lesie i w górach. 
Następnie jest artykuł dotyczący doboru butów z uwzględnieniem typu i miejsca treningów, a także budowy stopy. Pokazane są nawet trzy sposoby sznurowania butów. Później trening pomagający w przebiegnięciu pierwszych 5 km oraz artykuł dotyczący pielęgnacji nóg (kosmetyki, zabiegi, etc.). Na samym końcu znajduje się antyporadnik "Jak przebiec maraton na wariata". Zapowiada się ciekawie.... i, jak zwykle w Be Active, temat opisany całościowo.


Chciałam ostrzec wszystkich zainteresowanych, że przed końcem wakacji będzie na moim blogu mały konkurs. Będzie trzeba poćwiczyć, porobić fotki, pohashtagować i już :D 
Muszę się przyznać, że kompletnie się rozregulowałam po obozie- chodzi mi o systematyczność we wszystkim (treningi, dieta, dbanie o moją atopową skórę itd. itd.). Odkąd wróciłam, jeszcze nie trenowałam, nie miałam dnia na 5 i ohh... Wstyd się przyznać, ale taka prawda. 
Mam nadzieję, że kiedy wejdę na wagę i pomierzę się pod koniec tego miesiąca, widok cyferek tak mnie zmotywuje, że od 1 września ruszę w końcu tyłek. Zarówno konkurs, jak i moja walka o ponowną motywację będą miały miejsce na Instagramie, więc kto nie ma, niech zakłada, a kto ma, niech mnie śledzi ;) @gosiiaczek

sobota, 25 lipca 2015

Be Active, lipiec 2015

Dzień doberek.!

Jak to zwykle u mnie bywa z gazetami, przedstawiam Wam z opóźnieniem nowy numer Be Active. Notka na temat pierwszego wydania jest tutaj (klik). Po przejrzeniu (bo jestem dopiero w połowie, jeśli chodzi o czytanie), zdecydowałam się już na prenumeratę.
Zaznaczyłam sobie tyle "ciekawych" tematów do opisania na blogu, ile nie zaznaczyłam nigdy wcześniej. Nie wiem, jak oni to robią, ale niech robią tak dalej ;).

Na okładce jest znów Redaktor Naczelna magazynu i jego pomysłodawczyni, czyli Ewa Chodakowska. Jak napisała na swoim profilu na FB, taki był plan na pierwsze trzy numery, więc trzeba go zrealizować :P.

W tym miejscu chciałabym też wspomnieć, jak świetna jest aplikacja Tap2C, która działa z Be Active. Dopiero niedawno zauważyłam, że SHAPE, którego prenumerowałam przez ostatni rok też był magazynem interaktywnym, ale w BA tak to oznaczyli, że nie sposób przegapić. Już tłumaczę, o co chodzi.! Przy części artykułów znajdziemy znaczek PLAY z podpisem w stylu "zobacz więcej". A więc: najpierw skanujemy okładkę magazynu (tak jak robi się zdjęcie telefonem), a następnie odpowiednio oznaczoną stronę. Wyświetlają się wtedy dodatkowe materiały- filmiki z przepisami, poprawnymi sposobami wykonywania ćwiczeń itp. Do każdego numeru jest też dołączony filmik z powitaniem Redaktor Naczelnej ;).

Pierwszy ciekawy artykuł dotyczy szczęścia na treningu- dlaczego aktywność fizyczna daje nam poczucie szczęścia oraz jak to poczucie spotęgować. Właśnie ten artykuł ostatecznie zachęcił mnie do ćwiczenia na dworze i muszę przyznać, że jest bardzo przyjemnie :).

Główny trening do tego numeru przygotowała, oczywiście, Ewa Chodakowska, a przedstawiła go razem ze swoją podopieczną ze studia, a prywatnie blogerką modową, Jessicą Mercedes. Trening angażuje wszystkie partie mięśni i zajmuje tylko 20 minut.

W lipcowym numerze jest jeszcze kilka innych pomysłów sportowych. Pierwszy (s. 76-83) to 5 różnych planów treningowych dla osób lubiących różne rodzaje wysiłku. Ciekawa sprawa, muszę się temu przyjrzeć.
Kolejny artykuł "ruchowy" (s. 114-115)  dotyczy ćwiczeń na triceps, które mają pomóc w pozbyciu się tzw. pelikanów. Jedno ćwiczenie zostało bardzo dokładnie opisane na podstawie zdjęcia modelki.

Na stronach 90-92 znajdziecie cztery testy- elastyczności, kondycyjny oraz siły i wytrzymałości górnych i dolnych części ciała. Można sprawdzić, czy w poszczególnych kategoriach mieścimy się w, odpowiednich dla naszego wieku, przedziałach.
 
 
 
 
Na następnych stronach znaleźć można kilka przepisów na zdrowe, niskokaloryczne desery na lato. Jest tu granita, ciasto, lody oraz leśny deser.

Przy okazji.! W wakacje mam zamiar zacząć tworzyć mój własny przepiśnik, bo coraz więcej potraw zaczyna mi wychodzić i muszę zacząć je gdzieś gromadzić :P. Oczywiście znajdą się tam TYLKO fit-przepisy.!

 
Następnym artykułem, zaraz po zdrowych słodkościach, jest "Biegiem przez upał", którego autorka podaje kilka wskazówek dotyczących biegania w wysokich temperaturach. Nie jest ono zabronione, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach, które zapewnią nam bezpieczeństwo podczas aktywnego wypoczynku (woda, nakrycie głowy, krem z filtrem- jako ratownik ZHP, proszę Was- pamiętajcie o tym.!).

Zainteresował mnie też artykuł na stronie 52., który mówi o tym, ile złego może wyrządzić nam "głupia" dieta. Skóra w złej kondycji, spowolniony metabolizm, nieprzyjemny oddech, problemy trawienne, zły nastrój, a także niepłodność (!?). To wszystko przez nierozsądne żywienie i radykalne, nieprzemyślane diety....

 
Na 56. stronie jest krótka wzmianka (z dokładnie opisanym zdjęciem) o tym, co zrobić, aby podczas zwykłego marszu spalać więcej kalorii. W roku szkolnym (zgiń, przepadnij, są wakacje.!!!) przechodzę codziennie jakieś 40 minut- z autobusu na pociąg, z pociągu do szkoły i z powrotem, a więc te informacje mogą się przydać ;P.

Już drugi raz Be Active zamieścił pełną dietę na 7 dni z przepisami na wszystkie potrawy, na wszystkie 5 posiłków każdego dnia. Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem i jeśli będą to kontynuować w następnych numerach będę pod jeszcze większym wrażeniem.... Duży plus :D.

 
Na 89. stronie znajdziemy kilka sposób na poparzenia słoneczne- działanie natychmiast, długofalowe oraz zapobieganie. Wszystko naturalnie i prosto.

Interesujący jest też artykuł na temat soli. Są tutaj jej wady i zalety, a także kilka ciekawostek. Na następnej stronie mamy też rozróżnione poszczególne rodzaje soli oraz kilka przepisów na potrawy z jej użyciem. Całościowo- jak zwykle :).

Ostatni artykuł, który przykuł moją uwagę (no ok, nie ostatni, ale byłoby ich za dużo na jeden post... spodobały mi się jeszcze "Awiofobia w pigułce" o strachu przed samolotami, "Kuchnia w chmurach" oraz artykuł o obozowaniu z rodziną :P) dotyczy gumy do żucia. 8x TAK dla bezcukrowych gum oraz kilka minusów. Muszę poczytać....
 
Generalnie, jak chyba nietrudno zauważyć, jestem zachwycona tym magazynem i będzie mi dużo trudniej, niż w przypadku SHAPE'a  wybierać kilka "najciekawszych" artykułów, bo tutaj prawie wszystko mnie ciekawi. :P

Miłego czytania.!!
:*

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Pierwszy numer BeActive *.*

Dzień doberek.!
 
Magazynu BeActive wyczekiwałam odkąd Ewa Chodakowska (Redaktor Naczelna) ogłosiła jego powstanie kilka miesięcy temu na Facebooku. Byłam już trochę znudzona SHAPE'em i wiele rzeczy mnie w nim denerwowało. BeActive miało szansę zająć jego miejsce i wykorzystało ją w 150%. (co do prenumeraty, to jestem na etapie kombinowania kasy :D). 
Jestem mega pozytywnie zaskoczona tym czasopismem- spełniło moje oczekiwania i nie zawiodło. Odpowiada mojej filozofii zdrowego trybu życia (wytłumaczę to stwierdzenie później ;) ).


Na okładce widzimy oczywiście Ewę Chodakowską we własnej osobie. Uważam, że całkowicie należy jej się to miejsce na pierwszej okładce magazynu, którego jest pomysłodawczynią. Gdybym znała ją osobiście i przy jej natłoku obowiązków powiedziałaby mi, że chce zacząć wydawać magazyn chyba bym jej to odradzała. Ale Ewka znowu pokazuje, że można, że ograniczenia tworzymy sobie sami.
W dniu, w którym gazeta weszła do kiosków kupiłam ją w drodze do szkoły i na lekcjach (czerwcowych lekcjach, więc ultranudnych) kilka osób-dziewczyn i chłopaków-mi ją zabrało. Wszystkim bardzo się podobała. A to przepisy, a to okładka (faceci...), a to sam fakt, że "Chodzia wydała gazetę". Więc coś w tym musi być ;).

Pierwszy trening w BeActive zaproponowała Agnieszka Szulim i Ewa Chodakowska. Pokazują trening w parze. Na początku mojej fitnessowej drogi nie wyobrażałam sobie takiego treningu... No jak.? Ktoś ma widzieć, jak nie daję rady.? Mam przy kimś tracić dech.? Ale teraz już rozglądam się za jakimś kompanem do treningów.
Pod koniec numeru znajduje się natomiast krótki trening, w którym Ewka proponuje ćwiczenia możliwe do wykonania na plaży- bez sprzętu, bez butów, bez maty :)

 
Pierwszy artykuł dotyczący spraw około-dietowych jest o błonniku. Dlaczego warto go jeść.? Skąd go czerpać.? Są tutaj także przykładowe przepisy na dania (śniadanie, lunch, obiad, kolacja i przekąski) zawierające dużą porcję błonnika.

Malownicze zdjęcia i interesujący tekst znajdziemy na stronie 46. "Biegi górskie. Poczuj się jak Indiana Jones". Ciekawy temat, który został dość szczegółowo opisany. Od planowania trasy, przez przygotowanie sprzętu, treningi, po przekąski w biegu.
Podoba mi się, że żaden temat w tej gazecie nie jest tylko "rzucony". Jeśli jest zajawka o biegach górskich, to nie wygląda "Cześć. Jestem Ania. Biegam po górach i jest świetnie.", tylko temat jest opisany całościowo, od A do Z.

 
Pozytywne wrażenie wywarły na mnie w BeActive przede wszystkim przepisy. Nie ma tutaj miejsca dla "trawy cytrynowej z południowych Chin" albo innych super-niedostępnych (a już w ogóle nie w mojej wiosce) produktów. Wszystko, czego potrzebujemy do przygotowania tych pysznie wyglądających dań znajdziemy w każdym sklepie. Na stronie 74. zaczyna się jadłospis na 7 dni (!!5 posiłków dziennie, 1500kcal na dzień!!) z przepisami na każde danie. Kilka zostało już wypróbowanych przez koleżanki z klasy i smakowało wyśmienicie. Może jak zniknęła już wymówka pod tytułem "takich składników to ja nigdzie nie dostanę", wezmę się w końcu za to nieszczęsne gotowanie... :D

Kilka stron później dokładnie opisany jest trening TABATA. Historia, badania na jego temat, przebieg treningów oraz co nam one dają. Znajdziemy tutaj też, oczywiście, mnóstwo wskazówek, a także przykładowe ćwiczenia i sposób ich wykorzystania.

 
"Zielone koktajle" to kolejna strona, która przykuła moją uwagę. Muszę zacząć pić takie napoje, gdyż moja dieta jest stosunkowo uboga w żelazo. Nie jem szpinaku, pomidorów, buraków, ani czerwonego mięsa, a takie zielone shake'i to bogactwo żelaza. I znowu- nie znajdę w tych przepisach mleka kokosowego i wyciągu z liści jakiegoś magicznego kwiatka, tylko zwykłe, ogólnodostępne produkty.

Kilka stron dalej znajduje się artykuł dotyczący jadalnych kwiatów. Opisane są ich zalety, a także podane przepisy z ich wykorzystaniem, listy kwiatów jadalnych i trujących, a także tych, które alergicy mogą przyjąć niezbyt pozytywnie. Znajdują się tutaj także wskazówki dotyczące zakupu jadalnych kwiatów. Znów- temat opisany kompleksowo, ale nie za długo (kolejna zaleta- artykuły są krótkie, rzadko mają więcej niż dwie strony- komuś może się to nie podobać, ale mi to bardzo odpowiada).

 
Tej części gazety jeszcze nie czytałam, ale cztery kroki do porządnej motywacji brzmią ciekawie. Oparte o badania doktor psychologii, znajdują się na stronie 96.

"Nie karm cellulitu" to kolejny nagłówek, który mnie zainteresował. Ten temat był już wielokrotnie, w wielu miejscach wałkowany i jestem baardzoo ciekawa, co powie na to BeActive. Użeram się z cellulitem od zawsze i pomimo już ponad rocznych ćwiczeń, nadal nie widzę spektakularnych rezultatów... -.-'

 
Ostatnim artykułem, który przykuł moją uwagę i na pewno go niedługo przeczytam jest "Przełam rutynę" na stronie 142. Dotyczy on niestandardowych aktywności podczas wypoczynku w Polsce i za granicą. Mamy tutaj kajaki, nurkowanie, jaskinie, via ferraty (cokolwiek to jest) i kilka innych. Z tego co widzę, podany jest krótki opis aktywności, potrzebny sprzęt i wskazówki włączające najlepsze miejscówki jak i pomocne strony internetowe. Wspaniale.! :)

Kolejnym atutem BeActive jest jego interaktywność. Po ściągnięciu darmowej aplikacji Tap2C można uzupełniać treści z magazynu różnymi filmami, zdjęciami i artykułami dostępnymi on-line po zeskanowaniu odpowiedniej strony. Jeszcze tego nie testowałam, ale mam nadzieję, że działa dobrze ;).

Magazyn nie jest oczywiście bez skazy. Mnie, jako estetkę i hiper-poprawną-gramtycznie humanistkę bolą literówki i drobne błędy w edycji, ale myślę, że to ulegnie poprawie i następne wydanie będzie już bliskie perfekcji.

Miałam jeszcze wytłumaczyć, o co chodzi mi z tą filozofią zdrowego trybu życia. W SHAPE denerwowały mnie diety typu "jedz same surowe warzywa, będziesz chudy i zdrowy" albo "pij tylko soki, reszta jest niepotrzebna". Irytowały mnie też treningi "efekty widoczne już po trzech treningach" lub "schudnij w dwa tygodnie". Po półtorej roku trenowania, w miarę zdrowego odżywiania i 15 zrzuconych kilogramów dobrze wiem, że takie zastrzyki zdrowego żarełka, czy krótkotrwała aktywność fizyczna nie dadzą spektakularnych efektów. Tylko długofalowe, wytrwałe działanie owocuje w skutki. Najlepiej po prostu zmienić swoje życie- wtedy nie trzeba będzie "chudnąć do wakacji, do Sylwestra, do karnawału itd. itd.".
BeActive (póki co) nie serwuje czytelnikom żadnych takich rewelacji. Mam ogromną nadzieję, że to się nie zmieni :).