Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strusie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strusie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2014

Strusina

Dzień doberek.!

Jak wiadomo z ostatniego posta <klik> niedawno wybrałam się na wycieczkę rowerową do strusiej farmy. Jazda bardzo udana, przekonałam się do roweru, a przy okazji spróbowałam potraw z mięsa strusia- strusiny. Na obiedzie byliśmy w trójkę, więc zamówiliśmy trzy różne dania, żeby trochę posmakować. Na stół trafiły gołąbki, pierogi i pulpeciki. Mięsko strusia smakuje pomiędzy drobiem, a dziczyzną, jeśli tak to mogę ująć Bardziej jednak skłaniam się do drobiu, gdyż dziczyzny jako takiej nie lubię, a te potrawy naprawdę mi smakowały. Na stronie, z której czerpałam poniższe informacje smak jest porównany do wołowiny, jednak za nią również nie przepadam- dlatego porównałam smak do drobiu. ;) 

Kilka plusów strusiny.

+ Jako że struś nie jest ptakiem hodowanym na szeroką skalę, jego mięso możemy uznać za bezpieczne pod względem zdrowotnym.

+ Strusina jest niskokaloryczna oraz posiada korzystny profil kwasów tłuszczowych. 

+ Średnia zawartość cholesterolu waha się od 35 do 68 mg/100 g mięsa. Pod tym względem mięso strusie jest zbliżone do mięsa indyczego, a zawiera go znacznie mniej niż wieprzowina, wołowina czy baranina.

+ Spośród mięs dostępnych na rynku, mięso strusie charakteryzuje się najniższą zawartością tłuszczu (0,9% w mięsie surowym). Jest ona znacznie mniejsza niż u kurcząt.

+ Ponadto mięso strusie zawiera najwyższą zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych – około 35%, podczas gdy w mięsie kurcząt wynosi tylko 20%, a w wołowinie zaledwie 5%.

+ Mięso strusie zawiera dużo kwasu arachidonowego, który wpływa pozytywnie na naszą odporność. Jego niedobór zwiększa ryzyko wystąpienia alergii oraz chorób autoimmunologicznych.

Po więcej ciekawostek na temat strusiny, ale też strusich jaj zapraszam tutaj

Ta notka ma mieć charakter ciekawostki. Mięso strusia jest trudno dostępne i dość drogie, dlatego trudno tu zachęcać do jego spożywania. I szczerze muszę przyznać, że jedzenie mięsa strusia na farmie po obejrzeniu biegających strusiów jest, przynajmniej dla mnie, troszkę creepy... xD

Informacje ze strony: http://portal.abczdrowie.pl/

czwartek, 3 lipca 2014

Wycieczka rowerowa

Dzień doberek.!


Dzisiaj spełniłam swoje marzenie z dzieciństwa i odwiedziłam farmę strusi w Kniewie. Ktoś powie: ale marzenie. A marzenie, bo rodzice zawsze mi obiecywali, że w następnym sezonie, jak się zrobi ciepło, zimą jak będzie mniej ludzi, następnym razem, jak będziemy wracać... I tak przez cały czas xD


Siemaneczko.!

Pani Struś

Struś Emu
Teraz zrobiło się dużo wolnego czasu i postanowiliśmy z tatą pojeździć trochę na rowerach. Trasa w dwie strony to około 20 km, lekka - na pierwszy raz w sam raz. Pogoda była niepewna od samego rana, ale jak już się wyspałam, zjadłam śniadanie, chmury się rozeszły, to po dwunastej wyruszyliśmy z domu. Jechało się bardzo przyjemnie. Niby nie przepadam za jeżdżeniem rowerem, ale chyba jednak się do tego przekonam. Na damce, z prostymi plecami i na wygodnym siodełku jedzie się bardzo dobrze. Najpierw z pięknej górki lasem w dół, a później długo polną drogą z pięknym krajobrazem dookoła. Później jeszcze kawałeczek asfaltówką, nadal z możliwością podziwiania piękna Kaszub. 

Dzień dobry <3.

Takie urocze *.*
Na samej farmie spędziliśmy trochę czasu- najpierw obejrzeliśmy wszystkie zwierzątka, nakarmiliśmy lamy i osiołka (który najpierw powolutku zbliżał się w naszą stronę, ale jak już doszedł, to każda lama, która się do niego zbliżyła dostawała porządnego kopniaka), a potem zamówiliśmy obiad. Wartościom odżywczym mięsa strusiego poświecę następnego posta ;).

Lama dostaje owsiane ciasteczko

Nie tykaj! No tak... lamy się nie dały pogłaskać...
 Piękny, spędzony wspólnie z tatą dzień zaliczam do bardzo udanych. Co prawda nie udało mi się do końca utrzymać diety, gdyż tata zaskoczył mnie porcją lodów, ale za to tego dnia czekało mnie jeszcze jedno zaskoczenie. Cioteczka wyciągnęła mnie na zajęcia Zumby. Wspaniała sprawa, a jak już trochę potrenuję, na pewno napiszę jakąś notkę.

Dzień dobry. Jestem małą kózką i idę cię bodnąć.

Taka słodka *.*